Spędzam noc na górze Gerizim w siedzibie Hayovel w Izraelu. Komentarze do tych wpisów na blogu są bardzo przyjemne, z wyjątkiem tych osób, które zarzucają mi, że wzbogacam się na tej podróży. Zwykle nie lubię afiszować się z prezentami, ale ze względu na te nieprzychylne komentarze uważam, że ważne jest, aby wszyscy wiedzieli, że nie biorę ani grosza za tę podróż. To całkowicie moja ofiara.
To prawda, że nie robię zbyt wielu rzeczy za darmo, a kiedy już to robię, jestem dość wybredny, jeśli chodzi o odbiorców. A to była dla mnie radość. Zobaczymy, czy wszyscy, którzy oskarżali mnie o czerpanie korzyści finansowych z tej podróży, zamieszczą komentarze z przeprosinami.
Dzisiaj zjadłem śniadanie z gubernatorem Mt. Hebron, który jest największą jurysdykcją w Judei i Samarii, ale najmniej zaludnioną. Około 75 procent mieszkańców Izraela mieszka w promieniu 10 mil od wybrzeża Morza Śródziemnego. Po południu przejeżdżaliśmy przez coś, co wyglądało jak miliony akrów jałowej, niezamieszkanej ziemi, która w czasach króla Dawida była całkowicie zalesiona. W jednym z jej zakątków Dawid uciekł podczas buntu Absaloma; aby wyobrazić sobie Absaloma wiszącego na drzewie za włosy, trzeba wykazać się ogromną wyobraźnią, ponieważ wokół są tylko skały i chwasty. Ciągną się przez wiele, wiele mil kwadratowych.
Porozumienia z Oslo z 1995 roku przyznały 40 procent Judei i Samarii Arabom, a 60 procent Izraelczykom. Był to traktat, z którym zgodził się praktycznie cały świat. Od tego czasu Izrael zajął tylko 6 procent ich ziemi. Kiedy rolnik przenosi się na inny kawałek ziemi, zmniejsza się terroryzm i wzrasta pokój. Jestem tutaj, aby pomóc tym nielicznym rolnikom, którzy już uprawiają ziemię, osiągnąć większy sukces i zachęcić nowych do podjęcia tego wyzwania.
Jednym z największych problemów Izraela jest to, że współcześni Żydzi nie mają tradycji rolniczych. Przez wieki nie kupowali ziemi ani nie uprawiali roli; byli jubilerami, zegarmistrzami i bankierami – wykonywali zawody związane z usługami i rzemiosłem, które można było wykonywać w dowolnym miejscu. Dzięki temu, gdy byli wypędzani z danego obszaru, mogli uciekać, zabierając ze sobą swój majątek. Oznaczało to, że w 1948 roku, kiedy powstało państwo Izrael, mieli bardzo mało doświadczenia, aby założyć dobre gospodarstwa rolne.
Do kogo więc zwrócili się po radę? Do swoich przyjaciół w Stanach Zjednoczonych. A co powiedzieli im przyjaciele z USA? Aby budowali fermy drobiowe, stosowali środki chemiczne, karmili krowy odchodami kurczaków i robili wszystko inne, co tylko można sobie wyobrazić, a co jest nieekologiczne. Jestem tutaj, aby naprawić skutki tych fatalnych rad z mojego kraju, a także aby zachęcić nowych rolników.
Jakby tego było mało, rolnicy ci muszą zmagać się z ciągłym zagrożeniem ze strony terrorystycznych sąsiadów. Dzięki wspaniałej współpracy między moimi gospodarzami, Hayovel i władzami Mt. Hebron, nowi rolnicy mogą teraz korzystać z przyczepy monitorującej, która zapewnia im ochronę w początkowym okresie działalności. Widziałem ją dzisiaj i jest naprawdę piękna. Jest wyposażona w kamerę termowizyjną i zwykłe kamery, które mogą powiększać obraz z odległości do trzech mil, aby monitorować naruszenia granic.
Dwie markizy z panelami słonecznymi rozkładają się, dzięki czemu przyczepa jest całkowicie samowystarczalna energetycznie. Monitory mogą być połączone z siłami IDF lub rolnikiem. Po południu przejeżdżaliśmy obok farmy, gdzie 16-letni pasterz został śmiertelnie pchnięty nożem przez Arabów z pobliskiej wioski. Kiedy chłopiec nie pojawił się pod koniec dnia z owcami, wysłano ekipę poszukiwawczą. Podczas poszukiwań Arabowie strzelali do ekipy ratowniczej. Oczywiście wielu Arabów, zwłaszcza tych mieszkających w Izraelu, jest przyjaznych i pokojowo nastawionych. Jednak w Judei i Samarii sytuacja wygląda inaczej, a rolnicy próbujący żyć na izraelskiej ziemi są stale narażeni na przemoc. Ta przyczepa stanowi zupełnie nową inicjatywę mającą na celu ochronę tych rolników podczas zakładania ich gospodarstw.
Dzisiejszego popołudnia spędziłem kilka godzin na farmie w Mieście Dawida. Ta 36-akrowa farma w Jerozolimie jest próbą uprawiania wszystkich roślin i hodowli wszystkich zwierząt znanych z okresu Dawida w Izraelu. Poproszono mnie, abym przyjechał i doradził im w kwestii chorób i problemów związanych z nieprzyjemnym zapachem. Zapoznałem ich z węglowymi pieluchami (zabawnie było próbować nauczyć ich, jak to powiedzieć po hebrajsku) oraz rotacją zwierząt między zagrodami w celu przerwania cyklu patogenów. Zespół był niezwykle otwarty; od razu zrozumieli sens tych rozwiązań i zastanawiali się, dlaczego nie są one powszechnie stosowane.
Cóż, prawda nie jest powszechną praktyką. Jutro odbędzie się moje trzecie i ostatnie całodniowe seminarium i nie mogę się doczekać, aby zobaczyć, kogo tym razem będę miał zaszczyt spotkać.
Joel Salatin